Wyszukiwarka:

Sobota 18/11/2017

Galeria

Galeria

Foto

:: więcej...

Galeria

Menu

Warto wiedzieć

WSPÓLNOTOWE
REKOLEKCJE ADWENTOWE

Termin: 08-10.12.2107
w Reptach
cena: 132 zł
Ilość miejsc ograniczona.
Zapisy i informacja:
Brygida Rezner tel. 696872126
 

 

 NAJBLIŻSZE SPOTKANIA

 

SPOTKANIE W PIERWSZĄ 

NIEDZIELĘ MIESIĄCA 

3 grudnia
(Msza Św. godz. 13:00)

Dom Katechetyczny
Parafii św. Anny w Zabrzu


SPOTKANIE W DRUGĄ
NIEDZIELĘ MIESIĄCA

10 grudnia
(Msza Św. godz. 14:00)

Dom Rekolekcyjny
ul. Bytomska 39,
Zabrze-Biskupice

 

REKOLEKCYJNE INFORMACJE
ZNAJDZIESZ KLIKAJĄC 
TUTAJ

Menu

Menu

Darczyńcy / Sponsorzy

logo

Menu

Menu

Szybki kontakt

Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych i Ich Przyjaciół "Modlitwa i Czyn"

ul. Bytomska 39
41-803 Zabrze
Tel.: (32) 271 68 47
E-mail: ksn.micz@op.pl

FB: www.facebook.com/modlitwaiczyn

Bank Pekao S.A. o. Zabrze
Nr konta: 18 1240 4849 1111 0000 5350 7738
KRS: 0000223459

:: więcej...

Menu

1% dla naszego stowarzyszenia

Szli, szli i doszli... Czyli Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę.

Data dodania: 2013-08-27 13:28:01

News
W dniach: 15-17 sierpnia br. odbyła się kolejna Diecezjalna Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. Tradycją stało się uczestnictwo w niej członków naszego Stowarzyszenia. W rozwinięciu znajdują się relacje, a w naszej galerii zdjęcia. Zapraszamy i do czytania i do oglądania. :)
Autorem zdjęć jest Michał Tomanek

Tegorocznej pieszej pielgrzymce na Jasną Górę towarzyszyło hasło 'Być solą ziemi', które było głównym tematem Światowego Dnia Młodzieży obchodzonego w Niedzielę Palmową. Tradycją w zabrzańskiej grupie czerwonej stał się już udział w pieszej pielgrzymce członków i sympatyków naszego Stowarzyszenia. W tym roku obecnych było 6 osób z niepełnosprawnością fizyczną (Marta Salamon, Mariola Komarek, Michał Tomanek, Mateusz Kruba, Robert Mróz i Krystian Rafalski) oraz grono wolontariuszy, którzy pomagali naszym podopiecznym w zmaganiach z trudem pielgrzymki. Nie zabrakło również ks. Henryka, który przypominał nam o zabranych intencjach, z którymi pielgrzymowaliśmy do stóp Czarnej Madonny. Czas pielgrzymki owocuje nie tylko w pogłębienie relacji z Bogiem, ale przede wszystkim z drugim człowiekiem. Cieszę się, że już od kilku lat mogę towarzyszyć moim niepełnosprawnym przyjaciołom i z nimi przeżywać to wszystko, co wydarza się na szlaku. To właśnie ONI sprawiają, że te wspólnie spędzone trzy dni są za każdym razem długo oczekiwane i kojarzone z niezwykłymi przeżyciami. Na razie tyle, taka krótka refleksja. Dłuższe i głębsze wymagają czasu, do niektórych trzeba też dojrzeć.
Agnieszka
 
Pozdrawiam,
Agnieszka Czarnecka



Pielgrzymka do Częstochowy 
W Głogowie zachęcano do udziału w sierpniowej pieszej pielgrzymce do Częstochowy. Ola zaproponowała mi, że jeżeli zdecyduję się jechać na wózku, to pójdzie ze mną. Brat Piotr też zaaprobował i razem z ojcem oraz bratankiem Pawłem teraz wcześnie rano jedziemy do Gliwic. Przed kościołem pielgrzymkowej zbiórki spotykam się z Agnieszką, Olą i z innymi. To będzie druga moja taka pielgrzymka. Najbliżsi odjechali, a my pielgrzymi wchodzimy do kościoła na czwartkowe świętowanie nabożeństwo Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.
Cała pielgrzymka razem z małymi dziećmi liczy tysiąc sześćset osiem osób, a jej hasłem jest „Być solą ziemi”. Nasza grupa, to czerwona. Wśród niej jesteśmy my na wózkach: Marta, Mateusz, Krystian, Robert, Michał i ja. Oczywiście jest ksiądz Henryk i Damian. Ksiądz Sebastian z kilkoma chłopcami ubrani w drogowe kamizelki kierują ruchem dla naszego i pojazdów bezpieczeństwa. Słońce przedziera się przez chmury i wieje lekki wiaterek, pielgrzymkowe piosenki przy akompaniamencie gitar unoszą się nad drogami i ścieżkami pól. Jakże chciałoby się uchwycić nie tylko aparatem fotograficznym te zakątki dróg z szumiącymi liśćmi drzew, z zielenią traw i z zapachem polnych kwiatów, wśród których wędrujemy, a jeszcze ptaki nam wtórują. Pierwszy krótki postój jest kilkanaście kilometrów za Gliwicami w Żernikach. Tu na terenie parafii św. Jana Chrzciciela rzędem stoją stoły z kołaczem i z napojami. Siedząc z naszą grupką pod drzewem delektujemy się również kawałkiem kołacza z posypką, który w ręce się nie rozsypuje.
„Matko, która nas znasz, z dziećmi swymi bądź, na drogach nam nadzieją świeć z Synem swym  z nami idź” płynie modlitewna pieśń dalszego pielgrzymowania. Lecz również atmosfera staje się swojska i ktoś z sobą rozmawia, a przez głośnik opowiadają wesołe dowcipy. Ola na zmianę z Elżbietą pchają mój wózek, jest też Krysia i Kornelia.
W miejscowości Kamieniec przy kościele jest dłuższa przerwa obiadowa. Nasza wspólnotowa grupa w ogrodzie przy domu jest poczęstowana pomidorową zupą. Tu trzeba przyznać, że przez całą pielgrzymkę my na wózkach nie mamy problemu z toaletą. Z Kamieńca wychodzimy z modlitwą Różańcową przeplataną z czytanymi intencjami pątników. Na następnym postoju dobrze zjeść jest bułkę, popijając kawą z termosu, zawartość ze swojego plecaka. Późnym popołudniem ścieżka wiedzie przez las, gdzie spotykam Teresę, jadącą w swojej grupie. Tworóg - w tej miejscowości kończy się pierwszy dzień wędrowania. Spotykamy się jeszcze w kościele na wieczornym nabożeństwie. Większość osób wraca do szkoły na nocleg. My idziemy do domu bardzo gościnnej rodziny, gdzie nie tylko przyjmują nas na nocleg i możemy się umyć, ale częstują ciepłym posiłkiem i porannym śniadaniem.
W piątek godzina ósma, gromadzimy się w kościele na Mszy Św. Syrena o oznaczonym czasie oznajmia wyjście poszczególnych grup. Mieszkańcy domów, nawet dzieci do nas przyjaźnie machają. Śpiewamy „Godzinki” ku czci Matki Bożej. Słuchamy katechezy „Źródła Życia” Ks. Dariusza K. Różyckiego. Idziemy drogą przez las i w pewnym momencie przez mikrofon ksiądz Henryk mówi o tragicznym wypadku samochodowym 16 kwietnia młodego księdza Damiana, duszpasterza dzieci i młodzieży niepełnosprawnej w Rusinowicach i prowadził też dla nas rekolekcje w Biskupicach. Po drugiej stronie jezdni widzimy krzyż, kwiaty i znicze, tu jest miejsce tego wypadku…
Samochody i erka, co jakiś czas nas mijają, to także obsługa medyczna dla całej pielgrzymki. Ania, żona Krzysztofa, który idzie z synem, jeździ „nyską” z naszymi bagażami i prowiantem. W Koszęcinie na boisku dostajemy ciepłą zupę, a młodzi ludzie przy dźwiękach skocznej piosenki tańczą - skąd mając tyle sił?      
Na noclegu zatrzymujemy się w Boronowie. O zmierzchu gromadzimy się przy małym, drewnianym kociołku Najświętszej Maryi Panny Królowej Różańca Świętego na nabożeństwie. Nocujemy znów w gościnnym domu. W sobotę o szóstej rano wychodzimy już z miasteczka. Po drodze jeszcze tylko dwa postoje i idziemy ulicami Częstochowy i znaną alejką na Jasną Górę. Niestety nie udaje nam się wejść do kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej, bo akurat zaczyna się msza. Nasza gliwicka Msza Święta razem z pielgrzymką z Raciborza jest odprawiana na błonach Jasnej Góry.   Pogoda przez cały czas nam dopisała, a dzisiaj szczególnie jest ciepło i słonecznie, a w sercu radość. Dobrze, że Oli udało się zamówić miejsca w drugim specjalnym autobusie i tak przyjechałyśmy do Zabrza przy parafii Św. Anny, gdzie, co miesiąc są wspólnotowe spotkania. Z Częstochowy powrót jest indywidualny. Ola ma już nie daleko do domu, a ja znowu jadę z bliskimi. 
Bardzo serdecznie pozdrawiam i życzę Ci zdrowej i ciepłej jesieni!  
 Mariola Komarek

powrót ::