Wyszukiwarka:

Wtorek 21/11/2017

Galeria

Galeria

Foto

:: więcej...

Galeria

Menu

Warto wiedzieć

WSPÓLNOTOWE
REKOLEKCJE ADWENTOWE

Termin: 08-10.12.2107
w Reptach
cena: 132 zł
Ilość miejsc ograniczona.
Zapisy i informacja:
Brygida Rezner tel. 696872126
 

 

 NAJBLIŻSZE SPOTKANIA

 

SPOTKANIE W PIERWSZĄ 

NIEDZIELĘ MIESIĄCA 

3 grudnia
(Msza Św. godz. 13:00)

Dom Katechetyczny
Parafii św. Anny w Zabrzu


SPOTKANIE W DRUGĄ
NIEDZIELĘ MIESIĄCA

10 grudnia
(Msza Św. godz. 14:00)

Dom Rekolekcyjny
ul. Bytomska 39,
Zabrze-Biskupice

 

REKOLEKCYJNE INFORMACJE
ZNAJDZIESZ KLIKAJĄC 
TUTAJ

Menu

Menu

Darczyńcy / Sponsorzy

logo

Menu

Menu

Szybki kontakt

Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych i Ich Przyjaciół "Modlitwa i Czyn"

ul. Bytomska 39
41-803 Zabrze
Tel.: (32) 271 68 47
E-mail: ksn.micz@op.pl

FB: www.facebook.com/modlitwaiczyn

Bank Pekao S.A. o. Zabrze
Nr konta: 18 1240 4849 1111 0000 5350 7738
KRS: 0000223459

:: więcej...

Menu

1% dla naszego stowarzyszenia

Wigilia za nami...

Data dodania: 2012-12-25 02:00:52

News

23 grudnia odbyła się wigilia połączona z ośmioleciem istnienia naszego Stowarzyszenia! W rozwinięciu tego posta, znajduje się artykuł, który ukaże się w najbliższym wydaniu gazetki 'Jordan', parafii św, Jana Chrzciciela w Zabrzu Biskupicach. 

 

Zobacz zdjęcia.

 

Dnia 23 grudnia odbyła się wigilia Katolickiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych i Ich Przyjaciół 'Modlitwa i Czyn', która była połączona z ośmioleciem istnienia Stowarzyszenia. Spotkanie, wzorem lat poprzednich, rozpoczęło się uroczystą Mszą Świętą, której przewodniczył ksiądz biskup senior, Jan Wieczorek. Eucharystia ta odbyła się w naszej świątyni. W swojej homilii, ksiądz biskup mówił o istocie adwentu, czym dla nas, ludzi wierzących powinien on być. Potem poruszył temat ważności świąt i tego, po co one są. Po Mszy członkowie Stowarzyszenia oraz zaproszeni goście udali się do restauracji 'Beskid', aby tam wspólnie świętować narodzenie Tego, dzięki któremu te święta są - Jezusa Chrystusa. Kuchnia pana Urbana, jak zwykle pokazała się z tej najlepszej strony. Zajadać mogliśmy się tradycyjnym barszczem z uszkami, rybą, ziemniakami oraz kapustą z grzybami, a na deser zaserwowano przepyszne makówki. Oczywiście przed ucztą podzieliliśmy się opłatkiem, pobłogosławionym przez księdza biskupa, Jana Wieczorka, składając sobie wzajemnie życzenia. Mogliśmy również zobaczyć zdjęcia z różnego rodzaju spotkań Stowarzyszenia. Po zakończeniu części oficjalnej, przyszedł czas na pogawędki, plotki. Postanowiłam się dołączyć i przy okazji zapytać ludzi o ich zwyczaje świąteczne, jak w ich domach wygląda wigilia. 'Moja mama zawsze powtarza, że wigilia, święta są przede wszystkim czasem dla rodziny. I to właśnie z nią powinno się spędzać ten czas. Dlatego święta zawsze obchodziliśmy i obchodzimy skromnie, ale razem. Na stole nie ma dwunastu potraw a pod choinką niezliczonej ilości prezentów. I to, moim zdaniem jest istotą świąt. Żeby usiąść przy choince, śpiewać godzinami kolędy, cieszyć się z narodzenia Pana oraz z obecności najbliższych, tych, których kochamy. W ciągu roku może nie zawsze jest na to czas, ale w święta zatrzymujemy się, zapominamy o problemach, po prostu jesteśmy. Razem.' mówił ksiądz Henryk Bardosz, wikariusz naszej parafii, a jednocześnie przewodniczący KSN. W większości odpowiedzi były podobne. 'Nie są ważne prezenty, dwanaście potraw, czy choinka. To są tylko dodatki, które upiększają święta, ale nie są ich podstawą. Najważniejsze, byśmy byli wszyscy razem.' Takie relacje się powtarzały. A jak u nas wyglądały święta? Czy zaprosiliśmy do swoich domów Solenizanta? Tego, który się urodził? Czy raczej teraz powtarzamy to słynne: 'święta, święta i po świętach'? Czy te święta coś mi dały? Coś we mnie wniosły? Czy znów skończyło się na bólu brzucha z przejedzenia, odbębnieniu pasterki i zaśpiewaniu 'Bóg się rodzi.'? Czy skorzystałem/skorzystałam z sakramentu spowiedzi, aby móc przyjąć Boga do swojego serca? Czy znów znalazłem/znalazłam milion wymówek? Bo przecież trzeba było dziecku znaleźć jego wymarzone autko czy lalkę, potem trzeba upiec ciasta, wypatroszyć karpia, ubrać choinkę. Jeszcze dobrze, gdy mamy choinkę z zeszłego roku, bo problem jest jeszcze większy, gdy trzeba ją kupić. Musimy zapakować prezenty, posprzątać mieszkanie, bo przecież 26 grudnia goście przyjdą, a kilka dni później odwiedzi nas ksiądz z jakimiś chłopcami. A owy ksiądz w ręku będzie miał kartotekę, więc trzeba go przyjąć, bo niedługo mogę zostać poproszona/poproszony o bycie matką czy ojcem chrzestnym. I może być problem, gdy pójdę po zaświadczenie. Czyli milion rzeczy do zrobienia, a tak mało czasu. Rzeczywiście, może nam zabraknąć tych piętnastu minut, by się wyspowiadać. A jak wyglądał nasz adwent? Ciągłe zabieganie? Czy jednak zdążyliśmy na jakąś roratnią Mszą? Może z dzieckiem, bo to taka tradycja, że dziecko z lampionem idzie... Czy właśnie tak to wyglądało? Czy jednak święta i poprzedzający je adwent był czasem doskonalenia samego siebie? Mam nadzieję, że jednak to drugie...

 

Sonia Burek

 

powrót ::